Pod Zamkiem w lato ekipa stała w rzędzie,
Weekend się zbliżał – jezioro już w obłędzie.
Mateusz podjechał pod Zamek, jak książę na rumaku,
Ada pomyślała: „O, wow, jak w bajce, lecz to nie rumak, to Seat Leon, auto na kółkach.
Mateusz zamiast jechać z ekipą, jeszcze siłkę musiał zaliczyć,
Bo nad wodą nie tylko relaks, ale forma się liczy.
Po kilku dniach od wyjazdu, napisał z prośbą o pomoc,
Do sklepu Decathlon chciał się wybrać, miał plan – kempingowy sprzęt wybrać.
A ona miała pomóc, dobrze doradzić,
„Czego potrzeba – rolek, łyżew, ochraniaczy?”
A on: „Namiot, wiadomo – bez niego kemping marny,
Tylko żeby nie przeciekał, chcę mieć odpoczynek udany!”
W sklepie kręcą się między namiotami,
On patrzy zagubiony, ona rzuca: „Weź ten z przedsionkami.”
Sprzedawca spojrzał, zmierzył ich wzrokiem:
„ Dla Państwa coś jeszcze?” – sytuacja niezręczna, ale miła.
I tak się zaczęło, ich droga się połączyła.
Namiot kupił od razu – taki z wyższej półki,
Po trzech wspólnych latach – w nim zaczęły się pierwsze kempingowe przygódki.
Niby tylko namiot, zwykłe kempingowe sprawy,
A jednak coś w nim było – od niego zaczęły się poważne zabawy!
Od tej pory to już wspólna przygoda
Nie restauracje, a kajaki, narty i wycieczka rowerowa.
Mateusz zmienił rumaka, na większego, teraz Audi zamiata,
A Ada, już nie dziewczyna – teraz jego narzeczona!
I namiot kupili większy, wspólnie jako narzeczeni.
Więc jak ktoś zapyta: „Skąd to się wzięło?”
To odpowiedź brzmi: z Decathlonu – no i tak się zaczęło!
Adrianna to imię jej, zna je każdy maluch w przedszkolu,
Dzieciom pokazuje, jak robi krówka, jak konik w polu.
W pracy ma pełno energii, zawsze uśmiech na twarzy.
Bo kocha swoją pracę, nikt tego nie podważy.
A jej ogromną zajawką jest jazda na rolkach,
w letnie weekendy jeździ po miastach,
by w NightSkating’owych udział wziąć jazdach.
W wolnych chwilach, gdy swoje święto ma bliski,
tort urodzinowy w mig upichci.
Taka to dziewczyna skromna,
kiedyś szatynka dziś kobieta blondwłosa.
Mateusz – programista, lecz nie taki co wciąż przy ekranie,
Bo zamiast kodu, po pracy woli siłkę, basen, squash i długie dystanse.
Energii mu nie brakuje, ciągle coś planuje,
A jak coś się zepsuje – spokojnie, sam to zreperuje!
Zawsze pierwszy na nogach, to rannych ptaszków szef,
A na wspólnych wyjazdach to on daje wszystkim power z rana co dzień!
Nie tylko z głową do kodu, ale też z sercem do ludzi,
Taki właśnie jest Mateusz – nikt przy nim się nie nudzi!
Tradycyjny rosół z warzywami i domowym makaronem
lub Krem z białych warzyw z oliwą truflową
Bitki wieprzowe w sosie z leśnych grzybów i tymianku
Ciasto „brownie” z kawałkami czekolady i gałką lodów śmietankowych